środa, 25 lipca 2012

Zupełnie nie na temat, ale co tam...

Dziś zupełnie nie na temat, ale przecież mogę pisać o czym tylko zechcę :) A dziś moje myśli krążą wokół spełnienia moich marzeń, tak, dziś trafiłam w sklepie na spodnie "o jakich zawsze marzyłam" (tymi słowami zawsze usprawiedliwia się mój brat po niepotrzebnych zakupach :D).

W tym roku raczej przestawiłam się na spódnice i sukienki i jakoś moje stare spodnie mnie nie zachęcają do zakładania ich, a na nowe pieniędzy mi się nie chciało wydawać, bo skoro i tak rzadko w nich chodzę to się przemęczę w starych. Ale od kilku miesięcy marzą mi się spodnie idealne: bordowe rurki (nie mam pojęcia, dlaczego akurat takie, ale po prostu muszę je mieć). Nigdy nie chciałam żadnego ubrania tak bardzo jak ich, no dobra, może jeszcze białą koronkową spódnicę, ale taka od kilu tygodni jest w mojej szafie. A spodnie zawsze były nie takie, nie ten krój, nie ten odcień. A dziś je znalazłam, niestety nie było mnie na nie stać :(. Ale akcja przekonywania mamy jak to bardzo o nich marzę, jak bardzo mi są potrzebne itd już trwa, myślę, że powoli dąży do pozytywnego rozpatrzenia :). Co ja na to poradzę, że muszę je mieć, muszę, jest to tak silne, że aż musiałam to napisać :D.

A tak wygląda mój ideał (tak wiem, jakość zdjęcia, jak i otoczenie są cudowne :P).


3 komentarze:

  1. Przewiduję, że będziesz je miała szybciej niż Ci się wydaje. Serca wszystkich mam są mimo wszystko MIĘKKIE. powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tak miałam z czerwonymi. Niby ich pełno, ale krój nie ten, materiał nie ten, odcień nie ten. Na szczęście trafiłam i na odcień i rozmiar i krój i materiał i cenę. Spodnie z bazarku ale jakie cudowne!

    OdpowiedzUsuń