niedziela, 22 lipca 2012

Mój pierwszy raz :D

Tak, dziś nastąpił historyczny moment, dziś pierwszy raz biegałam :D.

Kiedyś przypadkiem kolega podsunął mi pomysł, gdzie mogłabym biegać, było on tak oczywisty, że nigdy na niego nie wpadłam: ogródki działkowe w moim mieście, fakt, od domu mam tam daleko, więc dla samego biegania nie ma sensu tam iść, ale jeśli już jestem na działce to czemu nie?
Buty do biegania (na razie zwykłe adidasy) zawiozłam już tam kilka tygodni temu, ale najpierw było za gorąco, potem padał deszcz, a później jakoś nie było czasu na działkę. Dziś jechałam już z jasnym założeniem: dziś w końcu pobiegam. Z godzinę chodziłam i próbowałam się przekonać: biegać, czy nie? :D Ale w końcu zdecydowałam się- idę. Myślałam, że pierwszymi osobami, które uznają to za głupi pomysł będą moi rodzice, a tu o dziwo tata od razu stwierdził: pewnie, inni biegają, to czemu Ty miałabyś nie biegać? No to poszłam :D.

Dziś większość mojego biegania to był raczej szybki marsz, ale trochę też pobiegałam, zajęło mi to w sumie chyba ok. 20 minut, więc nie jest źle. Najlepsze jest to, że nie byłam zmęczona, mięśnie też mnie nie bolą (na razie?). Wniosek jest jeden: było warto i spodobało mi się, na pewno będzie kolejny raz. Działki są idealnym miejscem, raczej małe szanse, że kogoś tam spotkam, no może z wyjątkiem emerytów (choć przypuszczam, że to tylko kwestia czasu, aż co chwilę zacznę przypadkiem spotykać znajomych :P), tak więc nikt nie jest zainteresowany tym co robię, ani jak wyglądam (spokojnie mogłam sobie pobiegać w starych ubraniach). Na działce bywam tylko w weekendy, ale myślę, że jak będę biegać raz- dwa razy w tygodniu to i tak dobrze.

Na koniec poćwiczyłam sobie przy okazji zbierania fasolki szparagowej (ktoś uwielbia ją tak bardzo jak ja?).

Przy okazji, takie mam piękne kwiatki na działce




A na koniec zasłużony odpoczynek na hamaku


7 komentarzy:

  1. Brawo! Teraz tylko biegać regularnie ;)

    Marty
    http://i-love-stilettos.blogspot.it/

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję, teraz drugi, potem trzeci raz ... ;)
    Piękne kwiatki i zazdroszczę hamaku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na hamak "chorowałam" już długo, w końcu się zdecydowałam i kupiłam :).

      Usuń
  3. A ja znalazłam sobie substytut biegania :) elipsa / orbitrek :) jako, że biegać nie mogę, ratuję się zamiennikiem na siłowni :) super sprawa!


    Życzę Ci wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
  4. gratulujemy! jesteśmy z Ciebie dumni i chcemy więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam
    Pojawiła się nowa opcja dotycząca Spisu Blogów o odchudzaniu w którym ten blog jest jest zapisany: Dzięki temu spis będzie mógł jeszcze bardziej promować tego bloga :) Więcej informacji pod linkiem : http://bycidealna.blogspot.com/2012/07/nowy-spis-blogow-o-odchudzaniu.html

    Prosiłabym o przesłanie koło 3 ciekawych linków z tej strony.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń