wtorek, 19 czerwca 2012

Na blogu była chwilowa przerwa spowodowana bardzo ciężką sesją, ale już wracam.

Trafiłam na komputerze na folder ze zdjęciami sprzed kilku lat, odkryłam ze zdziwieniem jakie długie włosy kiedyś miałam. Teraz jestem na etapie zapuszczania, ostatni raz ścinałam je chyba przed Wielkanocą, teraz są mniej więcej do ramion. Poczekam jeszcze ze dwa tygodnie i pójdę do fryzjera żeby jakoś sensownie wyglądały, bo na razie są równo ścięte.

Druga sprawa: stwierdziłam, że wracam do mojego naturalnego koloru, ciekawe, czy mi się uda. Włosy pierwszy raz pomalowałam półtora roku temu i tak maluję mniej więcej co miesiąc, ale jako, że kolor po pomalowaniu nigdy specjalnie mnie nie zachwycił to chyba nie ma sensu tego ciągnąć ;). Różnica w kolorze nie jest strasznie duża, mój naturalny kolor to ciemny brąz, teraz mam trochę jaśniejszy z rudymi refleksami. Nie wiem, czy wytrzymam do końca, jedyny mój problem w naturalnym kolorze to fakt, że mam trochę siwych włosów i to jest straszne, mam 21 lat i siwe włosy :(, zobaczymy jak dużo ich jest. Ale chciałabym nie niszczyć już włosów farbą, mam za ładne włosy żeby je niszczyć.

1 komentarz:

  1. tez wracam do naturalnego koloru.. a to droga przez męke dla mnie :/ bo moje odrosty na koncach sa straszne...

    OdpowiedzUsuń