poniedziałek, 28 maja 2012

Moje ciało odmówiło mi ostatnio współpracy. Najpierw w piątek pojawił się znienacka silny ból kręgosłupa lędźwiowego, nigdy wcześniej nie bolał mnie kręgosłup, a  już na pewno nie tak. Ból był ogromny, praktycznie nie mogłam się ruszać, na szczęście wczoraj praktycznie mi przeszło. Cieszyłam się, że jest już tak dobrze, ale dziś rano niespodzianka, po pierwszych kilku krokach stwierdziłam ból pięty, znowu ledwo chodzę, a jeśli już to na palcach. Nie mam pojęcia skąd się to wzięło, może przez wczorajszy spacer, ale z drugiej strony dwa razy trzy kilometry to nie dużo. Na szczęście dziś siedzę w domu, więc odpoczywam. Po południu mam fitness, ale chyba biorąc pod uwagę to okoliczności zrezygnuję z niego.
Do tego doszła jeszcze alergia, więc siedzę kicham i płaczę. Mam nadzieję, że niedługo to się skończy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz